nie wątpię, że wątpię

Wchodziliśmy do pustego pokoju. Odsuwaliśmy krzesła. Siadaliśmy naprzeciwko siebie. Mówiliśmy niewiele, na pewno dużo o wątpieniu. Ważny temat. Rewers do pojawiającej się coraz śmielej nadziei. Albo raczej tej odsłony nadziei, która wcześniej pozostawała nieznana. Czytaj dalej

przeciwko głupocie

Byliśmy głupi.

Odkąd przeczytałam słynny wywiad Grzegorza Sroczyńskiego z profesorem Królem, na dobre przylgnęła do mnie ta fraza. Mijają lata, wywiad jest z 2014, sprawdziłam, przeczytałam go znowu; mijają lata, a fraza żyje. We mnie. Byliśmy głupi. Pojawiły się jakieś polemiki, pamiętam jedną, Pawła Śpiewaka w Tygodniku Powszechnym. Powiedział: nie byliśmy głupi. Czytaj dalej

Kryzysy jadam na drugie śniadanie

 Bo to może wyglądać na przykład tak: pół roku żyjesz na dwa laptopy – służbowy i prywatny, w wolne wtorki najpierw idziesz na seminarium, a potem odwiedzasz małą, ale najbardziej klimatyczną na świecie czytelnię za pewną klasztorną klauzurą, natomiast w wolne weekendy siadasz na podłodze pokoju, przysuwasz do siebie kilka stert notatek i książek pozaznaczanych sobą nawzajem – serio, nie opłaca się ich chować, bierzesz pierwszy łyk pierwszej kawy, włączasz jeden z laptopów i toczysz te okrągłe zdania ze słowami takimi jak swoisty, jednakowożi ibidem, a więc – mówiąc jak człowiek – kończysz magisterkę. Oprócz tego masz pracę, pełną wyzwań, potem sytuacja się komplikuje i jej nie masz, a jeszcze trochę później zaczynasz nową, a gdzieś w międzyczasie, że stresujesz się okropnie każdą pierdółką i wchłaniasz wszystkie trudności jak gąbka, zaczynasz pić przed snem melisę albo rumianek. Niewiele to daje, ale przynajmniej smaczne i hipsterskie, jeśli zaparzyć w kubeczku z Muminkami.

Czytaj dalej